Efekt pierwszeństwa – na czym polega?

with Brak komentarzy

wpis gościnny


efekt pierwszeństwa

 

Jesień kojarzy mi się zawsze z początkiem roku szkolnego. Mój pierwszy dzień szkoły pamiętam jak przez mgłę (w końcu było to wieele lat temu), ale dość żywo przypominam sobie rozmowę z moją mamą przygotowującą mnie do tego wydarzenia. Najpierw padły zwyczajowe sformułowania o tym, że mam być miła, grzeczna i nie sprawiać kłopotów.

Puszczałam te uwagi mimo uszu, aż do momentu, kiedy padło zdanie „… przynajmniej na początku, żeby zrobić pierwsze dobre wrażenie. Jak nauczycielka już wyrobi sobie dobre zdanie o tobie, to możesz na nim “jechać” do końca szkoły.” Aha, to w końcu było coś interesującego! Bycie grzeczną cały czas jest nudne, ale taki fajny trik? No chyba dam radę 🙃 Rada okazała się bezcenna i pomogła mi przetrwać szkoły wszelakie od podstawówki po studia. Wy też na pewno słyszałyście o o tym jak ważne jest wywołanie dobrego pierwszego wrażenia i o tym, że pierwsze wrażenie można wywrzeć tylko raz.

 

 

Jak to działa w praktyce?

 

Wyobraź sobie, że obserwujesz kandydata starającego się o pracę. Dostał on do rozwiązania 30 zadań o takim samym stopniu trudności. Kandydat zaczyna bardzo dobrze – pierwsze 10 zadań kandydat rozwiązał bezbłędnie. W kolejnych pięciu zrobił dwa błędy, ale trzy rozwiązał prawidłowo. Jednak w kolejnych pięciu popełnił aż cztery błędy, a z ostatnich dziesięciu tylko jedno rozwiązał poprawnie. Jakie wyrobiłaś sobie zdanie o tym kandydacie? Czy zatrudniłabyś go? A teraz wyobraź sobie dokładnie odwrotną sytuację – kandydat zaczyna rozwiązywanie zadań 10 błędami pod rząd. W ciągu kolejnych 10 zadań się polepsza i ostatnie 10 zadań wykonuje bezbłędnie. Jakie jest Twoje zdanie o kandydacie?

Efekt pierwszeństwa – eksperyment

 

Dokładnie taki eksperyment przeprowadzili Jones, Rock, Shaver, Goethals i Ward w 1968. Amerykańscy badacze poprosili badanych o ocenę inteligencji kandydata rozwiązującego zadania. Poprosili ich też o przypomnienie sobie, jak wiele zadań kandydat rozwiązał poprawnie. Pomimo, że kandydat zawsze rozwiązywał tylko połowę zadań prawidłowo, badanym wydawało się, że rozwiązał więcej niż połowę zadań bezbłędnie, kiedy widzieli, że rozwiązuje poprawnie większość początkowych problemów. Uznawali go wtedy za bardziej inteligentnego niż wtedy, kiedy widzieli, że w początkowych zadaniach robi błędy. Pierwsze wrażenie jakie badani wyrobili sobie o kandydacie w pierwszej połowie testu, ewidentnie zabarwiło ich całościową ocenę, a nawet zniekształciło ich spostrzeganie  faktów (ilości rozwiązanych zadań).

Dlaczego tak się dzieje?

 

Otóż  wynika to z faktu, że nasz mózg lubi chodzić na skróty. Świat dookoła nas jest na tyle skomplikowany i oferuje taką ilość bodźców, że nie jesteśmy w stanie ich wszystkich “przetrawić”. Dlatego wykształciliśmy cały wachlarz technik, które ułatwiają nam funkcjonowanie. Jedną z tych technik jest właśnie efekt pierwszeństwa, czyli wyrabianie sobie opinii na temat miejsca lub osoby na podstawie niewielu informacji, jakie dotrą do nas jako pierwsze. Na tej podstawie tworzymy sobie w głowie schemat, np. ta osoba jest miła lub to miejsce jest bezpieczne i nowe informacje analizujemy już zgodnie z tym schematem.

 

 

Myślę, że większość z Was wie, jak ważne w biznesie jest pierwsze wrażenie. Czasami mamy tylko kilka sekund na zainteresowanie potencjalnego klienta naszym produktem.

 

Jeśli interesuje Was temat efektu pierwszeństwa i chciałybyście dowiedzieć się o nim więcej, wybierzcie temat “Efekt pierwszeństwa” w nadchodzącym głosowaniu (już we wtorek -20.10. Szczegóły tutaj).  Podczas spotkania na żywo “Psychologicznie mówiąc”, które odbędzie się 27.10. o godz. 20:00 opowiemy więcej o tym, jak najlepiej wywierać pierwsze wrażenie oraz jak poradzić sobie, kiedy to pierwsze wrażenie nie było najlepsze.

 

 

 

 

Psychologicznie mówiąc


O autorce:

 

Irena Domachowska – Doktor psychologii, wykładowca akademicki i psychoterapeutka. Pasjonatka koncepcji i modeli psychologicznych, czyli prób uchwycenia zjawisk psychologicznych i społecznych za pomocą teorii.

Obserwuj też: Facebook, Instagram

 

Zostaw komentarz